Lokalny PIT

Coraz częściej mówi się o konieczności zmian finansowania samorządów oraz zwiększenia zaangażowania mieszkańców w sprawy wspólnot. Problem braku realnych dochodów własnych samorządów i niskiego uczestnictwa obywateli w życiu lokalnym ma szansę rozwiązać wprowadzenie lokalnego PIT.

Koncepcja ta wzorowana jest na rozwiązaniach skandynawskich. Chodzi o wydzielenie lokalnego PIT o stawce liniowej zamiast dotychczasowych udziałów samorządowych w podatku dochodowym od osób fizycznych. Lokalny PIT byłby dochodem gminy zgodnie z miejscem zamieszkania podatników. Ze względu na fakt, że to wspólnoty lokalne realizują bieżące usługi na rzecz mieszkańców, powinny one czerpać środki z opodatkowania dochodów z pracy, rent i emerytur, świadczeń społecznych oraz indywidualnej działalności gospodarczej.

Przy obecnym systemie podatkowym lokalny PIT powinien objąć dochody opodatkowane:

  • przy zastosowaniu dwustopniowej skali podatkowej (17 proc. i 32 proc.),
  • według stawki 19 proc.

I przedział skali podatkowej

W obrębie dwustopniowej skali podatkowej cały jej pierwszy przedział powinien stać się lokalnym PIT. Podatek należny w nim dotyczy 95 proc. podatników i wynosi blisko 70 mld zł – dużo więcej niż udziały samorządów w PIT (55 mld zł). Każdy mieszkaniec powinien w pierwszym rzędzie finansować swoją wspólnotę lokalną, a tylko dochody najzamożniejszych trafiłyby w części do budżetu państwa (aktualny drugi przedział). Ochronę zmodyfikowanego źródła dochodów przed takimi zmianami, jak wprowadzanie centralnych ulg podatkowych, zapewni ustawowa zasada, zgodnie z którą podatnik w pierwszej kolejności odlicza ulgi od państwowej części PIT, a więc podatku z obecnego drugiego przedziału. Co do zasady, krajowa polityka ulg nie powinna mieć wpływu na dochody samorządów.

Organ stanowiący danej jednostki samorządu terytorialnego miałby prawo regulowania swojej stawki lokalnego PIT w niewielkim zakresie zawartym w ustawie (narzucałaby ona dolny i górny limit, a różnica między nimi wynosiłaby 2-3 pkt proc.). Określanie wysokości daniny stałoby się jedynym instrumentem władztwa podatkowego samorządów (miałyby ograniczone przyznawanie ulg). Mieszkańcy gospodarniejszych JST zyskiwaliby, płacąc niższą stawkę, np. 16 proc., a mniej efektywnych – gdzie lokalny PIT wynosiłby np. 18 proc. – mieliby bodziec do poprawy racjonalności działań swoich wspólnot. Nie należy się obawiać, że władztwo to spowoduje konkurencję między gminami, bo – biorąc pod uwagę aktualny średni podatek od osób fizycznych –   różnice między nimi wyniosłyby jedynie około kilkudziesięciu złotych.

W ramach stawki 19 proc.

Nieco bardziej złożona jest kwestia wbudowania lokalnego PIT do stawki liniowej 19 proc., w  której jest w Polsce 0,6 mln podatników, a należny od nich podatek wynosi 29,2 mld zł. Trzeba byłoby przyjąć zasadę, że łączny potencjalny dochód samorządu nie może przekroczyć kwoty maksymalnego podatku, jaki może on otrzymać od podatnika z I przedziału. Taka formuła gwarantowałaby, że mali przedsiębiorcy wnoszą do funkcjonowania wspólnoty zbliżony wkład, jak pozostali podatnicy lokalnego PIT. By rozwiązanie było sprawiedliwe, w danym samorządzie zmiana stawki podatku musiałaby rodzić te same potencjalne skutki finansowe dla podatnika rozliczającego się według obecnej stawki 19 proc. i dwustopniowej skali podatkowej.

Poprawa jakości usług i zarządzania

W skali ogólnopolskiej należny podatek od osób fizycznych wyniósł 110 mld zł. Wprowadzenie lokalnego PIT – uwidocznionego w deklaracjach podatkowych – zwiększy zainteresowanie sprawami lokalnymi, ale również społeczną kontrolę wykorzystania środków publicznych. Jego stawka będzie powiązana z poziomem świadczonych usług lub jakością zarządzania we wspólnotach lokalnych. Można też założyć, że nastąpi wzrost ogólnej akceptacji dla PIT, gdyż pieniądze obywateli będą miały czytelne, lokalne ukierunkowanie. Samorządy zostaną zachęcone do podnoszenia stopy zatrudnienia na swoim terenie. Oczywiście, potencjał dochodowy lokalnego PIT byłby większy, gdyby objąć nim rolników.

Osoby, rozliczające się w II przedziale skali podatkowej, wpłacałyby podatek bezpośrednio do budżetu państwa i zasilałby on system wyrównawczy. Ze względu na wielkość wpływów z tego podatku, wdrożenie lokalnego PIT w zaproponowanej formule może przyczynić się do spłaszczenia istniejących różnic w dochodach samorządów. Obniży to potrzeby wyrównawcze i tym samym nakłady z budżetu państwa na ten cel. Lokalny PIT dostarczy samorządom dużo wyższych dochodów niż udziały w podatku dochodowym. Dlatego potrzebne będzie odpowiednie zmniejszenie środków przekazywanych samorządom z budżetu państwa, by zmiana była dla niego neutralna.

Z punktu widzenia państwa lokalny PIT wiąże się z relatywnie niskimi kosztami administracyjnymi, gdyż nie trzeba budować odrębnego systemu poboru podatku. Nieco komplikuje się jednak sposób rozliczenia daniny między podatnikiem, samorządem a państwem, ponieważ faktycznie będzie następowało ono po zakończeniu roku podatkowego. Konieczne jest więc odpowiednie dostosowanie systemu transferów budżetowych.

Agata Dąmbska

Inne wpisy

Menu